<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573</id><updated>2012-03-16T05:03:51.247-07:00</updated><category term='Wypędzeni'/><category term='Historia Polski'/><category term='Postacie'/><category term='Konstytucja'/><category term='Kresowiacy'/><category term='Literatura'/><category term='Rapperswil'/><category term='Historia Powszechna'/><category term='Historia Stanów Zjednoczonych'/><category term='Pamięć'/><category term='Historia Sztuki'/><category term='Holocaust'/><category term='Wojna Secesyjna'/><category term='Historia Nowożytna'/><category term='Władcy Polski'/><category term='Stefan Żeromski'/><category term='Cracovia Sacra'/><category term='Polska'/><category term='Średniowiecze'/><category term='Antysemityzm'/><category term='XVIII wiek'/><category term='Jan Tomasz Gross'/><title type='text'>PASJA HISTORYCZNA</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-7774322980271071770</id><published>2011-10-25T00:26:00.000-07:00</published><updated>2011-10-25T00:34:58.923-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rapperswil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Nowożytna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stefan Żeromski'/><title type='text'>Żeromskiego boje o polski Rapperswil</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są takie miejsca na mapie Europy i Świata, szczególnie cenne i ważne dla zachowania polskiej kultury, historii i tożsamości narodowej. Jednym z nich, jednym z najważniejszych jest &lt;b&gt;Muzeum Polskie w Rapperswilu.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eTOWSQv6ddM/TqZl0zisDlI/AAAAAAAAADY/G9e03OLjoaA/s1600/zamekraperswilski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="189" src="http://2.bp.blogspot.com/-eTOWSQv6ddM/TqZl0zisDlI/AAAAAAAAADY/G9e03OLjoaA/s320/zamekraperswilski.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Rapperswil&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powstało w 1869 roku, z inicjatywy polskiego emigranta, hrabiego Władysława Platera. Według założyciela Muzeum jako "przybytek nietykalnych zabytków historycznych" służyć miało nie tylko jako placówka muzealna, ale także jako ważny ośrodek polskiej nauki i kultury, wyposażony we wspaniałą bibliotekę, pełną bezcennych dla Polski źródeł, w tym olbrzymie archiwum mickiewiczowskie. Siedzibą Muzeum stał się położony na wysokiej skale, malowniczy, średniowieczny zamek, którego mury przeglądać się mogły w wodach pobliskiego jeziora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-w8UCyaj4xU8/TqZmUK-IeDI/AAAAAAAAADg/O5WL50dLsV0/s1600/Stefan_Zeromski_obraz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://3.bp.blogspot.com/-w8UCyaj4xU8/TqZmUK-IeDI/AAAAAAAAADg/O5WL50dLsV0/s320/Stefan_Zeromski_obraz.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Stefan &amp;nbsp; Żeromski, mal. Leon Wyczółkowski, 1904 rok.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1892 roku pracownikiem Muzeum został polski literat Stefan Żeromski, przebywający we Szwajcarii z powodów zdrowotnych (leczył mocno zaawansowaną gruźlicę). Zadaniem Żeromskiego było opracowanie spójnego katalogu oraz bibliografii starych druków, prowadzenie korespondencji, księgi darów oraz obsługa czytelników. Z powodu problemów finansowych instytucji, Żeromski pracował też w Muzeum, jako swoisty pracownik fizyczny: przenosił meble, reperował je, oprawiał obrazy, akwarele itp. Tak pracę Żeromskiego wspominał Zygmunt Wasilewski: &lt;i&gt;"Pamiętam żywo Żeromskiego, który od razu wziął się do katalogu, jak wystawał przy szafach w niedostępnym serdaku zakopiańskim, w szaraczkowym ubraniu z nastroszoną czupryną i srogą, czarną brodą. Nie mógł donieść książki do pracowni, żeby się z nią po drodze nie bałamucić - tak go każda interesowała"&lt;/i&gt;. Niestety praca rapperswilskiego bibliotekarza nie była taka spokojna, jakby się mogło wydawać. Otóż Żeromski bardzo szybko popadł w konflikt z ówczesnym kustoszem Włodzimierzem Różyckim de Rosenwerth, rzekomy były powstaniec (jego zasługi budziły mocne wątpliwości), pracownik firmy antykwarycznej gdzie trudnić się miał nie tylko naprawą dzieł historycznych, ale także ich fałszowaniem. Według relacji mu współczesnych był osobą o trudnym charakterze, niechlujnym grubianinem o dość prostackim zachowaniu, twierdzącym, że nauka jest marnością. Swoje obowiązki traktował niedbale, a właściwie wcale ich nie wypełniał, uprzykszając i utrudniając prace innym pracownikom Muzeum. Sytuacja taka spowodowała ostrą reakcję Żeromskiego, którego poparli także inni pracownicy oraz członkowie Rady Muzealnej. Swoich stronników miał także Różycki. Konflikt przybierał na sile i coraz bardziej męczył psychicznie Żeromskiego, który podjął wreszcie decyzję o rezygnacji z posady: &lt;i&gt;"Nie mogę dłużej patrzeć na niemoralne stosunki panujące w Muzeum, nie będąc w stanie solidaryzować się z istniejącym tam bezładem, stanowisko bibliotekarza opuszczam, klucze od zbiorów, które sam uporządkowałem, odsyłam kierownikowi wewnętrznego urządzenia (...) Stefan Żeromski"&lt;/i&gt;. O takiej a nie innej decyzji pisarza, przesądziła taka oto scena, której miał okazję być świadkiem: &lt;i&gt;"Wchodząc pewnego dnia z rana na podwórze muzealne, zobaczyłem, że z okna strychu, to znaczy z wysokości trzeciego piętra zamczyska rapperswilskiego spada masa strzępiastych druków i potarganą warstwą pokrywa błoto dziedzińca. Dwaj robotnicy szwajcarscy wyrzucali łopatami na świat owe wycinki Leonarda Chodźki, do Muzeum przywiezione po to, ażeby jako źródło nieocenione służyć mogły do badań"&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1911 roku przez polską prasę przetoczyła się dyskusja dotycząca zarządzenia zbiorami rapperswilskimi. Odbył się tzw. "proces rapperswilski", podczas którego komisja obywatelska (m. in.: Henryk Sienkiewicz, Ignacy Paderewski, Władysław Mickiewicz), przesłuchała szereg świadków (w tym i Stefana Żeromskiego). Nie przyniósł jednak spodziewanego efektu. Żeromski oburzony sytuacją napisał broszurę "O przyszłości Rapperswilu", która to dopiero zmusiła Radę Muzeum do definitywnego zakończenia sprawy i zdymisjonowania Różyckiego, oraz przekazania pieczy nad zbiorami muzealnymi, założonymi z inicjatywy Żeromskiego - Towarzystwu Przyjaciół Rapperswilu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1927 roku zbiory rapperswilskie zostały przewiezione do Polski i przekazane Muzeum Narodowemu i Bibliotece Narodowej w Warszawie. Niestety, w większości spłonęły podczas II wojny światowej. Samo Muzeum działało jednak nadal organizując wystawy czasowe, i tak pomimo licznych trudności oraz braku należytej opieki ze strony władz Polski, jest do dzisiaj:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.muzeum-polskie.org/"&gt;http://www.muzeum-polskie.org/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-7774322980271071770?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/7774322980271071770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/10/zeromskiego-boje-o-polski-rapperswil.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/7774322980271071770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/7774322980271071770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/10/zeromskiego-boje-o-polski-rapperswil.html' title='Żeromskiego boje o polski Rapperswil'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-eTOWSQv6ddM/TqZl0zisDlI/AAAAAAAAADY/G9e03OLjoaA/s72-c/zamekraperswilski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-5561869803295393574</id><published>2011-09-12T03:58:00.000-07:00</published><updated>2011-09-13T22:28:15.393-07:00</updated><title type='text'>Zawsze w służbie nauki: profesor Zofia Kozłowska-Budkowa (1893-1986)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są takie postacie, które swojej pasji poświęcają się bez reszty. Często znamy je, mijamy na ulicy, wydają nam się zwyczajne albo co najwyżej jakoś oderwane od otaczającej nas rzeczywistości. Wybiegające gdzieś dalej. Taką postacią była profesor &lt;b&gt;Zofia Kozłowska-Budkowa&lt;/b&gt;. Całkowicie oddana swojej największej życiowej pasji, którą była historia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EcbWnmkdBFc/Tm3kDnp0jdI/AAAAAAAAAC4/ETIb-X-Fzoo/s1600/ZKB.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-EcbWnmkdBFc/Tm3kDnp0jdI/AAAAAAAAAC4/ETIb-X-Fzoo/s320/ZKB.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Urodziła się pod koniec XIX stulecia, 1 grudnia 1893 roku, w Lipnicy, koło Jędrzejowa, w ziemiańskiej rodzinie o patriotycznych tradycjach, była córką Leopolda Kozłowskiego i Lucyny ze Strasburgerów, której ojciec Leon Strasburger brał udział w powstaniu styczniowym.&amp;nbsp;Ukończyła prywatne gimnazjum w Kielcach, egzamin dojrzałości zdała zaś w prywatnym gimnazjum w Rydze, które posiadało uprawnienia szkół państwowych. Na studia wybiera przepojony polskością Kraków, tu jednak nie uznaje się świadectwa z Rygi i Kozłowska zostaje jedynie słuchaczem nadzwyczajnym. Szybko włączyła się w działalność stowarzyszeń młodzieży socjalistycznej, bierze aktywnie udział w organizowanych przez nie wiecach, gdzie daje się poznać jako znakomita mówczyni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy wybucha pierwsza wojna światowa, w 1914 roku, młoda Zofia na krakowskim rynku, publicznie pali portret cara Mikołaja i w ślad za Piłsudskim podąża do Kielc, gdzie w rodzinnych stronach, wraz ze swoją Matką, włącza się w działalność konspiracyjną. Gdy zagraża jej niebezpieczeństwo, zostaje siłą przekonana do powrotu do Krakowa, gdzie całkowicie poświęca się studiom, ale najpierw po raz trzeci w swoim życiu zdaje egzamin dojrzałości w zakopiańskim gimnazjum klasycznym. Trudna sytuacja materialna skłania ją do powrotu, 1915 roku, do Kielc i podjęcia tam pracy nauczycielki w prywatnym gimnazjum. Pozostaje jednak wytrwała w swoim postanowieniu studiowania. W 1916 roku ponownie pojawia się na krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim. Zwiąże się z nim od tej pory na dobre i na złe. Stając się jednym z najznakomitszych historyków polskich.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Staje się uczennicą Franciszka Bujaka oraz Władysława Semkowicza, na którego to prośbę rozpoczyna w 1922 roku pracę w Komisji Atlasu Historycznego Polskiej Akademii Umiejętności. Rok później doktoryzuje się na podstawie pracy poświęconej klasztorowi cystersów w Koprzywnicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety aż do 1934 roku Zofia Kozłowska zatrudniana była jedynie okresowo, pracowała m. in. w Obserwatorium Astronomicznym UJ. Cały czas jednak intensywnie pracowała naukowo. Publikuje m. in. "Najstarszy rękopis Biblioteki Kórnickiej", "Przyczynki do krytyki dokumentów śląskich z pierwszej połowy XIII wieku". Jej &amp;nbsp;dziełem, do dziś aktualnym pozostaje jednak przede wszystkim: "Repetytorium dokumentów polskich doby piastowskiej", nad którym praca trwała prawie dziesięć lat i które po raz pierwszy ukazały się drukiem w 1937 roku. W tym też roku uzyskuje habilitację.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lpAj2JJby3w/Tm3kO7AvnBI/AAAAAAAAAC8/Nx2s6yWFLQs/s1600/ZKB2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-lpAj2JJby3w/Tm3kO7AvnBI/AAAAAAAAAC8/Nx2s6yWFLQs/s1600/ZKB2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas II wojny światowej spędza w Krakowie. 6 listopada 1939 roku udała się na "wykład" do Collegium Novum. Nie zostaje jednak wpuszczona do sali 56 ponieważ jest... kobietą. Dzięki temu nie została wraz z innymi wykładowcami Uniwersytetu wywieziona do obozu koncentracyjnego. Po latach tak skomentuje to wydarzenie: "Początkowo Niemcy nie doceniali polskich kobiet, rok później postąpiliby zupełnie inaczej". Kozłowska przejmuje, po aresztowanym prof. Semkowiczu, jego seminarium z Nauk Pomocniczych Historii i aktywnie włącza się w tajne nauczanie, a właściwie będąc pierwszą, która je na Uniwersytecie podejmuje. Dzięki Pani Profesor bezcenne zbiory Seminarium Nauk Pomocniczych Historii (wiele dokumentów z czasów polski średniowiecznej) nie uległo zniszczeniu czy rozkradzeniu, ale zostały objęte opieką przez Archiwum Wrocławskie, które przejmowało polskie archiwalia z ramienia władz niemieckich. Kiedy uruchomiono tajny uniwersytet Zofia Kozłowska-Budkowa rozpoczęła prowadzenie zajęć z bliskiej jej paleografii łacińskiej, w której odczytywaniu była niezrównana.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wojnie podjęła wnikliwe studia oraz pracę nad przygotowaniem nowej, pełnej edycji "Rocznika i kalendarza kapituły krakowskiej"; zajęła się również studiami nad początkami krakowskiej Alma Mater. Opublikowała: "Początki polskiego rocznikarstwa"; "Najdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz". W 1956 roku powołała do życia "Małopolskie Studia Historyczne" (od 1967 roku ukazujące się jako "Studia Historyczne").&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawsze dbała o wysoki poziom przygotowywanych przez siebie publikacji. Była perfekcjonistką. Do dziś na wielu książkach w Zakładzie Nauk Pomocniczych Historii UJ zachowały się jej dopiski i notatki, które pomagały w pracy badawczej wielu pokoleniom polskich historyków. Pomimo choroby, oraz coraz słabszego wzroku, aż do śmierci zajmowała się pracą badawczą. Na kilka chwil przed śmiercią brała jeszcze udział w dyskusji na interesujące ją tematy badawcze. Zmarła 29 sierpnia 1986 roku. Jej ostatnie dzieło &amp;nbsp;poświęcone polskim studentom na uniwersytecie bolońskim, ukazało się już po jej śmierci w 1988 roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-5561869803295393574?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/5561869803295393574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/09/zawsze-w-suzbie-nauki-profesor-zofia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5561869803295393574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5561869803295393574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/09/zawsze-w-suzbie-nauki-profesor-zofia.html' title='Zawsze w służbie nauki: profesor Zofia Kozłowska-Budkowa (1893-1986)'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-EcbWnmkdBFc/Tm3kDnp0jdI/AAAAAAAAAC4/ETIb-X-Fzoo/s72-c/ZKB.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-5831038635912417909</id><published>2011-08-15T07:57:00.000-07:00</published><updated>2011-08-15T07:57:26.192-07:00</updated><title type='text'>Stefania Gurdowa (1888-1968). Na szkle zapisana.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rgyV566tIdQ/TkkyvdJjcWI/AAAAAAAAACc/Ms8p9qZ0CeY/s1600/gurdowa3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-rgyV566tIdQ/TkkyvdJjcWI/AAAAAAAAACc/Ms8p9qZ0CeY/s320/gurdowa3.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawie dziesięć lat temu, podczas remontu, na strychu jednej z dębickich kamienic, przypadkiem odkryto, ukryty w ścianie, niezwykły zbiór. Zbiór, który przeleżał tam zapomniany przez kilkadziesiąt lat. Były to szklane płytki, jakich przed wojną używano w zakładach fotograficznych. Obejrzano je, zabezpieczono i... wywołano znajdujące się na nich fotografie. Było ich ponad 1200. Przedstawiały mieszkańców małego przedwojennego miasteczka. Dębicy. Często anonimowych, chociaż tożsamość niektórych z nich udało się rozszyfrować.&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hjhEkADm5AE/Tkkym3EdsYI/AAAAAAAAACM/yHmPXLDO5U4/s1600/gurdowa9.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="245" src="http://4.bp.blogspot.com/-hjhEkADm5AE/Tkkym3EdsYI/AAAAAAAAACM/yHmPXLDO5U4/s320/gurdowa9.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Stefania Gurdowa (1888-1968)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ich autorką była Stefania Gurdowa. Kobieta niezwykła jak na swoje czasy. Niezależna, nie bojąca się stawiać czoła wyzwaniom, jakie rzucał jej los. Urodziła się w 1888 roku w Bochni w rodzinie o artystycznych tradycjach. Jej Ojciec był kapelmistrzem bocheńskiej orkiestry salinarnej. Po nim Stefania odziedziczyła talent muzyczny, sama grała na cytrze. Od najmłodszych lat przyciągała ją jednak, magiczna siła fotografii. Pierwsze lekcje fotografii zaczęła pobierać przed I wojną światową w znanym, bocheńskim Zakładzie Fotografii Artystycznej na rynku rodzinnego miasta u Władysława Gargula. Szybko jednak wyjechała do Lwowa, gdzie szlifowała swój warsztat fotografa. Tam też wyszła za mąż, za Kazimierza Gurdę. Małżeństwo nie było udane. Stefania urodziła córkę i u progu lat 20 podjęła decyzję o zmianie swojego życia. Zabrała pianino, córkę Zosię i odeszła od męża. Osiadła w małym miasteczku u podnóża Karpat - Dębicy. Był rok 1921. Kobiety od kilku lat posiadały prawo wyborcze. Stefania stała się niezależną artystką, prowadzącą cieszący się dużą popularnością Zakład Fotograficzny. Otwarła nawet filie w niedalekim Mielcu i pobliskich Ropczycach. Zatrudnia pomocników. Z tego też okresu pochodzi niezwykła kolekcja portretów Dębiczan zgromadzona na starych kliszach, gromadzonych w myśl zasady: klisze przechowuje się, aby każdy mógł zawsze powrócić do fotograficznego atelier i poprosić o wykonanie nowej odbitki. Lata 30 nie były łatwe. Sytuacja finansowa pogarsza się. W 1937 roku Gurdowa opuszcza Dębicę i przenosi się na Śląsk, gdzie otwiera nowe atelier. Kiedy wybucha wojnę zakład przejmują Niemcy, a Stefania staje się pracownikiem najemnym we własnym zakładzie. Nie poddaje się jednak. Po wojnie, w nowej rzeczywistości Stefania po raz kolejny podejmuje decyzję o rozpoczęciu życia na nowo. Córka wyjeżdża do Francji, a Stefania, opiekuje się wnuczką Basią i osiada w Łodygowicach, koło Żywca. Otwira kolejny Zakład Fotograficzny. Do dzisiaj w pamięci jej ówczesnych klientów pozostał obraz drobnej, skromnie acz gustownie ubranej kobiety, zawsze świeże kwiaty w jej wynajmowanym, nieogrzewanym mieszkaniu, służącym jednocześnie za pracownię. I całoroczną choinkę w oknie. Zasiadała nawet we władzach lokalnego cechu. Zmarła w 1968 roku. Mieszkanie zlikwidowano, a pozostałe w nim fotografie, klisze, odbitki wyrzucono na śmietnik. Nie dotrwały więc do naszych czasów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ItAmZJm3LSI/Tkkyrz2KX8I/AAAAAAAAACU/eVQMpdatayI/s1600/gurdowa1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ItAmZJm3LSI/Tkkyrz2KX8I/AAAAAAAAACU/eVQMpdatayI/s1600/gurdowa1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś owa niezwykła kolekcja, stanowiący unikatowy w światowej skali antropologiczny zbiór ludzkich portretów, dzięki krakowskiej fundacji Imago Mundi, podbija świat. Jest wystawiana w największych galeriach od Tokio, przez Paryż, Berlin, Londyn po Nowy Jork. Wszędzie budząc zachwyt i uznanie dla jej autorki. Zapomniane zdjęcia ożyły. Ich anonimowi bohaterowie stali się tym samym reprezentantami ludzkich historii, zapisanych na kartach codzienności galicyjskiego miasteczka, z którego pochodzili.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7dI2bLWyR80/TkkyrG9fMoI/AAAAAAAAACQ/QLn6D8v72O8/s1600/gurdowa8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://2.bp.blogspot.com/-7dI2bLWyR80/TkkyrG9fMoI/AAAAAAAAACQ/QLn6D8v72O8/s320/gurdowa8.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5J8d69Scbp0/TkkytFWoKxI/AAAAAAAAACY/AwycK-X-eoU/s1600/gurdowa2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247" src="http://1.bp.blogspot.com/-5J8d69Scbp0/TkkytFWoKxI/AAAAAAAAACY/AwycK-X-eoU/s320/gurdowa2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jngSZHy_rO0/TkkywHE-NMI/AAAAAAAAACg/uHJZSMI5EEU/s1600/gurdowa4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="242" src="http://3.bp.blogspot.com/-jngSZHy_rO0/TkkywHE-NMI/AAAAAAAAACg/uHJZSMI5EEU/s320/gurdowa4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yZGXAzQyIro/TkkyxfmzbII/AAAAAAAAACk/cJA8Wdh1RDs/s1600/gurdowa5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://3.bp.blogspot.com/-yZGXAzQyIro/TkkyxfmzbII/AAAAAAAAACk/cJA8Wdh1RDs/s320/gurdowa5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7SvOiX3RKx8/TkkyyYnWwgI/AAAAAAAAACo/D3N1Djvb4i0/s1600/gurdowa6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://3.bp.blogspot.com/-7SvOiX3RKx8/TkkyyYnWwgI/AAAAAAAAACo/D3N1Djvb4i0/s320/gurdowa6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xMqUU0DdoFo/Tkkyzd6KT2I/AAAAAAAAACs/Xz9HsvtXgW8/s1600/gurdowa7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://3.bp.blogspot.com/-xMqUU0DdoFo/Tkkyzd6KT2I/AAAAAAAAACs/Xz9HsvtXgW8/s320/gurdowa7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-5831038635912417909?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/5831038635912417909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/08/stefania-gurdowa-1888-1968-na-szkle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5831038635912417909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5831038635912417909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/08/stefania-gurdowa-1888-1968-na-szkle.html' title='Stefania Gurdowa (1888-1968). Na szkle zapisana.'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-rgyV566tIdQ/TkkyvdJjcWI/AAAAAAAAACc/Ms8p9qZ0CeY/s72-c/gurdowa3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-4030499561787765751</id><published>2011-06-07T02:24:00.000-07:00</published><updated>2011-06-07T02:24:18.444-07:00</updated><title type='text'>Cracovia Sacra (II) Prastare Sacrum - Kościół Najświętszego Salwatora</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uzWMxaeFdAk/Te3tYbXK5bI/AAAAAAAAABg/lz5wT7st7JA/s1600/we1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://1.bp.blogspot.com/-uzWMxaeFdAk/Te3tYbXK5bI/AAAAAAAAABg/lz5wT7st7JA/s320/we1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed wiekami, w pradawnych pogańskich jeszcze czasach, na niewielkim, wietrznym wzgórzu porośniętym starymi drzewami i otoczonym zdradliwymi moczarami zbierali się okoliczni mieszkańcy oddając cześć Poświstowi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mRwHhQ1cKh4/Te3toNkzdmI/AAAAAAAAABo/gj_Mg_L7OSY/s1600/we2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://4.bp.blogspot.com/-mRwHhQ1cKh4/Te3toNkzdmI/AAAAAAAAABo/gj_Mg_L7OSY/s320/we2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tradycja wiąże powstanie Kościoła Najświętszego Salwatora, na wspominanym powyżej wzgórzu, z czasami Państwa Wielkomorawskiego trochę późniejszymi Mieszka I. Według innych miejsce na powstanie Świątyni wskazać miał Św. Wojciech. W najstarszym krakowskim przewodniku, z 1603 roku, przeczytać możemy opowieść o krucyfiksie podarowanym Mieszkowi I przez jakiegoś nie znanego bliżej mieszkańca Moraw. Wieść o tym powtarza także domniemany autor drugiego krakowskiego przewodnika, z połowy XVII stulecia - Piotr Hiacynt Pruszcz. Krucyfiks znajdować miał się w kościele, aż do wieku XVI, kiedy to trafił on do Sirolo koło Loreto, w słonecznej Italii, a następnie do Numanu, w którym oglądać go można współcześnie. W 1605 roku został więc zastąpiony namalowanym przez Kaspera Kurcza obrazem wyobrażającym ukrzyżowanego Chrystusa z klęczącym u jego stóp grajkiem, któremu ofiarowuje jeden z trzewików, jako poratowanie w jego ubóstwie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OpOOS88YgaA/Te3tqXQDn_I/AAAAAAAAABw/GsSwL2oOebo/s1600/we4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-OpOOS88YgaA/Te3tqXQDn_I/AAAAAAAAABw/GsSwL2oOebo/s1600/we4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze historyczne wzmianki o Kościele pochodzą z 1148 roku (Rocznik Kapitulny Krakowski) i mówią o poświęceniu Świątyni, którą z kolei Jan Długosz wiąże z postacią Piotra Własta, którego podaje jako fundatora świątyni. Aby kwestię fundacji nieco jeszcze skomplikować, mówi o owej fundacji przez "książąt Krakowa" przywilej księcia Bolesława Wstydliwego z 1256 roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QEnVprkiUdo/Te3tnbWg_JI/AAAAAAAAABk/5asCaEffsSs/s1600/we6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-QEnVprkiUdo/Te3tnbWg_JI/AAAAAAAAABk/5asCaEffsSs/s320/we6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na przestrzeni dziejów różne zawieruch omijały kościół, bardziej zwracając swoje niszczące żywioły w kierunku pobliskiego klasztoru Norbertanek, jednej z swoistych twierdz broniących dostępu do stołecznego, książęcego i królewskiego &amp;nbsp;Krakowa. Niestety w 1656 roku i jego dosięgły drapieżne szpony wyznawców Lutra jak nazywano podówczas Szwedów, którzy spalili kościół, ale dzięki staraniom norbertańskiej ksieni Anny Zapolskiej został szybko odbudowany. Dzięki licznym protestom, udało się w 1797 roku zablokować pomysły Austriaków i udaremniono projekt przekształcenia świątyni w magazyn.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-P3xiFOI74as/Te3tple15iI/AAAAAAAAABs/-Wahfg_UNJo/s1600/we3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-P3xiFOI74as/Te3tple15iI/AAAAAAAAABs/-Wahfg_UNJo/s320/we3.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Badania archeologicznie nie rozstrzygnęły ostatecznie czasu powstania świątyni, umiejscawiając ja gdzieś na przestrzeni od 2 poł. X do XII wieku.&amp;nbsp;Współczesne wnętrze kościoła jest efektem modnych w XX wieku rekonstrukcji polegających na odbarokizowaniu świątyni, odsłonięciu jej najstarszych fragmentów i romanizacji wnętrza. Warto zwrócić uwagę na wspaniałe szesnastowieczne freski w prezbiterium.&amp;nbsp;Świątynię otacza przy parafialny cmentarz z dawnym grobowcem panien zwierzynieckich, jak nazywano pobliskie siostry Norbertanki, oraz grobami uczestników insurekcji 1794 roku. Całość w XIX wieku została otoczona kamiennym murem, w który wbudowany został tzw. domek grabarza.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gA8bBZRQCro/Te3tsUmrS4I/AAAAAAAAAB0/Hoq1eq8F3Dc/s1600/we5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-gA8bBZRQCro/Te3tsUmrS4I/AAAAAAAAAB0/Hoq1eq8F3Dc/s320/we5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-4030499561787765751?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/4030499561787765751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/cracovia-sacra-ii-prastare-sacrum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4030499561787765751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4030499561787765751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/cracovia-sacra-ii-prastare-sacrum.html' title='Cracovia Sacra (II) Prastare Sacrum - Kościół Najświętszego Salwatora'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uzWMxaeFdAk/Te3tYbXK5bI/AAAAAAAAABg/lz5wT7st7JA/s72-c/we1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-6516890597435505302</id><published>2011-06-06T01:41:00.000-07:00</published><updated>2011-06-06T01:41:52.815-07:00</updated><title type='text'>Eliza Orzeszkowa - pozytywistyczna opowieść</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PDueuEonlgQ/TeyRHZaNBPI/AAAAAAAAAA8/8e1_38-5Lfk/s1600/orzeszkowa1900.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-PDueuEonlgQ/TeyRHZaNBPI/AAAAAAAAAA8/8e1_38-5Lfk/s320/orzeszkowa1900.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Ona była żywą mądrością i czującym sercem całej epoki" &lt;/i&gt;- powiedział, w dniu pogrzebu Elizy Orzeszkowej, Jan Kotarbiński. Eliza Orzeszkowa przyszła na świat w starej szlacheckiej rodzinie, o wielkich tradycjach zarówno patriotycznych, jak i intelektualnych, 6 czerwca 1841 roku w Milkowszczyźnie (Grodzieńszczyzna). Ojciec zapalony książkofil i miłośnik sztuki była adwokatem oraz masonem. Kiedy Eliza ma trzy lata, ten umiera, rodzina zaś przenosi się do Grodna. Odtąd wychowaniem Elizy zajmować będą się już tylko kobiety. Uczęszczała na pensję prowadzoną przez siostry sakramentki w Warszawie, gdzie odebrała staranne wykształcenie. Wówczas również poznała Marię Wasiłowską (późniejszą Marię Konopnicką), z którą więzi przyjaźni połączyły ja na całe życie. W wieku 16 lat poślubiła dwukrotnie starszego od siebie Piotra Orzeszkę, który w 1863 roku wziął udział w powstaniu styczniowym i za pomoc w ukrywaniu Romualda Traugutta został zesłany za &amp;nbsp;Ural. Odmówiła wyjazdu wraz z mężem na zesłanie, jak było to w powszechnym zwyczaju i rozpoczęła starania o rozwód, prowadząc życie kobiety wyzwolonej. Powtórnie wyszła za mąż, za swojego wieloletniego przyjaciela Stanisława Nahorskiego, którego śmierć w dwa lata później była dla pisarki nieodżałowanym ciosem. Prowadziła obfitą korespondencję, m. in. z: Zygmuntem Miłkowskim. W 1904 roku wraz z Henrykiem Sienkiewiczem kandydowała do literackiej nagrody Nobla. Jej utwory wywoływały wielkie poruszenie. Mówiono, że "O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne, polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka". Zmarła po ciężkiej chorobie 18 maja 1910 roku wypowiadając, pełne przerażenia słowa: &lt;i&gt;"Konam"&lt;/i&gt;. Została pochowana na cmentarzu w Grodnie 23 maja 1919 roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie prowadziła życia dostatniego materialnie, ale za to prowadziła życie dostatnie intelektualnie. Mieszkała w niewielkim domu, o którym sama mówiła: &lt;i&gt;"Mieszkanko mam malutkie, ale wygodne i siedzę w nim po całych dniach, ani widząc szarych i błotnistych, zapełnionych mongolskimi twarzami ulic grodzieńskich".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Zawsze wiele czytała oraz wypalała niezliczone ilości papierosów, często wręcz ginąc w kłębach papierosowego dymu, który wokół niej się unosił. Swoimi romansami oraz licznymi znajomościami wśród Rosjan co rusz wywoływała skandale wśród dość skołtunionej społeczności ówczesnych ziem dawnego Wielkiego Księstwa. Ostatecznie osiadła w Grodnie, gdzie oddała się pracy literackiej oraz walce o prawa kobiet, walce z antysemityzmem oraz wszelkimi, zwłaszcza społecznymi nierównościami i wykluczeniami.&amp;nbsp;Autorka licznych nowelek, dla wielu pokoleń stała się jednak nade wszystko autorką jednej z najpiękniejszych polskich powieści - &lt;i&gt;"Nad Niemnem"&lt;/i&gt;, na której kartach przelała całą swoją miłość do ukochanej grodzieńszczyzny, swej "nadniemeńskiej" małej ojczyzny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-6516890597435505302?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/6516890597435505302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/eliza-orzeszkowa-pozytywistyczna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/6516890597435505302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/6516890597435505302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/eliza-orzeszkowa-pozytywistyczna.html' title='Eliza Orzeszkowa - pozytywistyczna opowieść'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-PDueuEonlgQ/TeyRHZaNBPI/AAAAAAAAAA8/8e1_38-5Lfk/s72-c/orzeszkowa1900.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-4928896973416253763</id><published>2011-06-05T23:23:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T23:24:27.715-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cracovia Sacra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postacie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Sztuki'/><title type='text'>Cracovia Sacra (I) Kościół Św. Mikołaja i Feliks Dzierżyński</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ESDWdP891k4/TexvwOC66_I/AAAAAAAAAAw/ddvIYCyaBV0/s1600/h6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ESDWdP891k4/TexvwOC66_I/AAAAAAAAAAw/ddvIYCyaBV0/s320/h6.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Św. Mikołaja w Krakowie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jedna z najstarszych krakowskich świątyń zbudowana została przy dawnym trakcie wiodącym z Krakowa w kierunku Sandomierza i dalej na wschód ku dawnej Rusi. Trudno dokładnie ustalić czas jej powstania. Przypuszczalnie był to XI lub 1 połowa XII wieku. Pierwsze wzmianki źródłowe pochodzą z 1229 roku, z papieskiej bulli Grzegorza IX, w której pojawia się kościół Św. Mikołaja jako własność tynieckich benedyktynów. Zaś w 1298 roku arcybiskup jerozolimski Bazyli udzielił wszystkim odwiedzającym mikołajową świątynię odpustów. Kolejna historyczna adnotacja pochodzi z lat 1325-1327, kiedy to mowa o przynależącej do kościoła parafii. W 1456 roku patronat nad kościołem obejmuje Akademia Krakowska, odbudowująca świątynię po kolejnym (pierwszy w 1376 roku) pożarze w 1528 roku. Od tej pory jeszcze kilkakrotnie był niszczony podczas różnych najazdów, a następnie odbudowywany. Liczne przebudowy pozostawiły po sobie ślady zmian kolejnych stylów architektonicznych od romańskiego przez gotycki po barokowy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wnętrze ujmuje prostotą zanurzoną w półmroku co jedynie podkreśla skromność budowli. Wyposażenie pochodzi z wieku XVIII. W ołtarzu głównym, zbudowanym prawdopodobnie według projektu Franciszka Placidiego, umieszczony został wizerunek przedstawiający patrona świątyni Św. Mikołaja, któremu towarzyszą monumentalne figury Ojców Kościoła Wschodniego: Świętych: Bazylego, Grzegorza z Nazjanzu, Jana Damasceńskiego oraz Jana Chryzostoma. W prezbiterium zwracają na siebie uwagę osiemnastowieczne stalle z herbami Uniwersytetu Jagiellońskiego. Warto również zwrócić uwagę na znajdujący się w nawie bocznej wczesnorenesansowy (początek XVI wieku) obraz Najświętszej Maryi Panny wraz ze świętymi patronami Polski Św. Wojciechem i Św. Stanisławem oraz na brązową chrzcielnicę z 1536 roku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Również wygląd zewnętrzny ujmuje prostotą, zarówno w postaci formy samej świątyni jak i otaczających ją zabudowań. Obok świątyni stoi kamienna latarnia zmarłych. Budowano je w średniowieczu w pobliżu szpitali i cmentarzy dla zapowietrzonych. Wówczas w jej wnętrzu płoną kaganek, ostrzegający przygodnych przechodniów przed niebezpieczeństwem. Budowano je wszędzie tam gdzie pojawiała się śmierć. Miały także dodatkową funkcję. Rozjaśniały mrok, w którym kryć się mogli nie tylko potencjalni przestępcy, ale i pokutujące dusze lub czyhające na człowieka upiory. Interesująca nas latarnia byłą jedną z ostatnich, pochodzi prawdopodobnie z XIV wieku i pierwotnie stała przed kościołem Św. Wawrzyńca na krakowskim Kleparzu. Kiedy na początku XIX wieku zburzono ów kościół i przylegający do niego szpital, latarnia ta aż do 1871 roku znajdowała się na placu Słowiańskim. Wówczas to Jan Librowski przeniósł ją na dzisiejsze miejsce obok kościoła Św. Mikołaja.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WePlZO7I6po/TexwNXwME7I/AAAAAAAAAA0/qeoWX1zVh10/s1600/h7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-WePlZO7I6po/TexwNXwME7I/AAAAAAAAAA0/qeoWX1zVh10/s320/h7.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;W otoczeniu kościoła Św. Mikołaja umieszczony został współcześnie chaczkar (orm.: kamienny krzyż) będący tradycyjną, ormiańską płytą wotywną. Upamiętnia on: tureckie ludobójstwo na narodzie ormiańskim w 1915 roku; Polakom i Ormianom bestialsko zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów z UPA w Kutach (19-21 kwietnia 1944r.) oraz innych miejscowościach kresowych, a także ormiańskim duchownym prześladowanym w ZSRR. Płytę uroczyście poświęcił i odsłonił, 17 kwietnia 2004 roku kardynał Franciszek Macharski. Wraz z kościołem Św. Mikołaja stanowi on ważne miejsce dla mieszkających w Polsce Ormian.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SziH_Rd8kE8/TexyLWUh2pI/AAAAAAAAAA4/UsP7BqebpxM/s1600/h8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-SziH_Rd8kE8/TexyLWUh2pI/AAAAAAAAAA4/UsP7BqebpxM/s320/h8.jpg" width="244" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.4cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kościół Św. Mikołaja był światkiem wielu wydarzeń, ale jedno z nich w kontekście późniejszej historii uznać możemy za niecodzienne. Otóż 10 listopada 1910 roku odbył się w nim ślub, osławionego w przyszłości, Feliksa Dzierżyńskiego z działaczką SDKPiL, Zofią Muszkat. Świadkami młodej pary byli działacze socjalistyczni Bobrowski oraz przyjaciel Lenina – Sergiusz Bagocki. Dzierżyński mieszkał podówczas w Krakowie, przy ulicy Hugona Kołłątaja 6, która przynależała właśnie do mikołajowej parafii.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;30. 05. 2011&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-4928896973416253763?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/4928896973416253763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/cracovia-sacra-i-koscio-sw-mikoaja-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4928896973416253763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4928896973416253763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/cracovia-sacra-i-koscio-sw-mikoaja-i.html' title='Cracovia Sacra (I) Kościół Św. Mikołaja i Feliks Dzierżyński'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ESDWdP891k4/TexvwOC66_I/AAAAAAAAAAw/ddvIYCyaBV0/s72-c/h6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-8414625905396641427</id><published>2011-06-05T23:11:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T23:25:32.827-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Władcy Polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Średniowiecze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postacie'/><title type='text'>Zapomniany władca piastowskiej Polski</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5mGj8CZEIkk/TexvQlVS8aI/AAAAAAAAAAs/i28ZJ-hl9ww/s1600/h5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="261" src="http://3.bp.blogspot.com/-5mGj8CZEIkk/TexvQlVS8aI/AAAAAAAAAAs/i28ZJ-hl9ww/s320/h5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wojciech Gerson, Powrót Kazimierza Odnowiciela&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;Nie wspominają o nim w swoich kronikach ani Gal Anonim, ani Wincenty Kadłubek czy Jan Długosz. Ani słowa nie znajdziemy w pracach Joachima Lelewela oraz Adama Naruszewicza. A jednak wiele wskazuje, że istniał w historii jeszcze jeden władca, skazany na zapomnienie. Mowa o Bolesławie II Okrutnym (Zapomnianym), panującym w Polsce w latach 1034-1038.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;Skoro milczą o nim najznamienitsi nasi dziejopisarze, to skąd w ogóle wiadomo, że istniał? A jeżeli istniał rzeczywiście, to co spowodowało, że został tak skutecznie wymazany z kart historii naszego państwa?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;Bolesław Zapomniany vel Okrutny był pierworodnym synem Mieszka II. Mówi o tym czternastowieczna&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Kronika Wielkopolska&lt;/i&gt;&amp;nbsp;a także pochodząca z XIII wieku&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Opowieść&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Wincentego z Kielczy. Pierworodnym w świetle tradycji słowiańskiej ale nie w myśl litery prawa łacińskiego. Był bowiem Bolesław dzieckiem Mieszka II i jego nałożnicy, pochodzącej zapewne z Czech Dąbrówki. Przyszedł na świat około 1014 lub 1015 roku, zmarł zaś zapewne na krótko przed najazdem księcia czeskiego Brzetysława w 1038 roku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;O Bolesławie II mówią także inne źródła, a mianowicie:&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Rocznik Kapituły Krakowskiej&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wspomina w roku 1038 o śmierci króla Bolesława; Rocznik Małopolski oraz nieistniejący już dzisiaj&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Kodeks Tyniecki&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Bolesława Śmiałego, a także:&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Roczniki Mazowieckie&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Roczniki Świętokrzyskie&lt;/i&gt;&amp;nbsp;oraz zawierające zdanie:&lt;i style="zoom: 1;"&gt;„Jeden waleczny król, wymazany został z rzędu panujących” Tabula Regnum Poloniae&lt;/i&gt;&amp;nbsp;z XIV wieku. To jednak nie wszystko. Wzmianki o pierworodnym synu Mieszka II zawierają również:&amp;nbsp;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;niemiecka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;„Kronika z Braunweiler”;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;czeska&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Kronika Kosmasa&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;oraz węgierska&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Kronika Chartiritusa Biskupa&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;. W dziełach tych o istnieniu Bolesława świadczą nie tylko zapisane informacje jak ta o prześladowaniu wdowy po Mieszku II Rychezy, czy pomocy zbrojnej udzielonej Węgrom, ale także numeracja. Bolesław Chrobry zwany podówczas Wielkim posiada przy swoim imieniu rzymską jedynkę, zaś syn Kazimierza Odnowiciela – Bolesław Śmiały Szczodry rzymską trójkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Do Bolesława Zapomnianego należy więc bez spornie dwójka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;Końcowy okres panowania Mieszka II to czas narastającego fermentu społecznego w piastowskim państwie połączonego z silną reakcją pogańską. Przeprowadzony bowiem odgórnie zaledwie kilkadziesiąt lat wcześniej proces chrystianizacji objął tylko elity ówczesne elity polityczne. Pozostali mieszkańcy Królestwa Polskiego przymuszani do zmiany wiary, bardzo często pozostawali w ukryciu przy swoich własnych, pogańskich wierzeniach. W państwie narastała opozycja, w której element wyznaniowy i chęć powrotu do wiary przodków mogły odgrywać niebagatelną rolę. Sytuacja taka podsycana była także przez naszych sąsiadów, a więc zarówno margrabiów niemieckich jak i władcę Czech czy Rusi Kijowskiej, którzy rozpoczęli zbrojne ataki na młode państwo polskie. W takiej sytuacji po śmierci Mieszka II w 1034 roku po władzę sięgnął nie jego syn z prawego łoża, Kazimierz (który wraz z matką królową Rychezą najprawdopodobniej albo uciekł do Niemiec, albo wcześniej już tam przebywał), ale właśnie wywodzący się z nieprawego związku Mieszka II z nałożnicą – Bolesław, który objął rządy opierając się na stojących w opozycji wobec Kościoła Katolickiego możnych, dążących do przywrócenia pogaństwa w Polsce. Tutaj tkwi także wyjaśnienie przydomka króla „Okrutny”, a także skąd owo zapomnienie. Bolesław popierając pogańskie powstanie wystąpił przeciwko Kościołowi Katolickiemu z całą okrutnością i bezwzględnością (palenie Kościołów, mordowanie księży, zakonników) co sprowadziło na niego ekskomunikę i skazanie na zapomnienie przez potomnych. W kraju doszło do krwawych wydarzeń, rzezi i powszechnego mordowania. Młode jeszcze wówczas chrześcijaństwo na ziemiach polskich stanęło wobec widma całkowitego wyrugowania. Na kartach swojej kroniki Długosz zapisał wspominając tamte wydarzenia:&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;„Znęcano się nad księżmi, zabijając ich ich różnymi sposobami. Jednych przebijano nożami lub dzidami, innym podrzynano gardła, jeszcze innych kamieniowali, jakby jakieś ofiary”&lt;/i&gt;. Bolesław został najprawdopodobniej skrytobójczo zamordowany, na krótko przed najazdem czeskiego Brzetysława, po którym to stołeczne Gniezno i Poznań zostały tak gruntownie zniszczone, że w ruinach katedry gnieźnieńskiej zamieszkać miały dzikie zwierzęta. Sytuację opanował dopiero powrót Kazimierza, który rozpoczął ponowne zcalanie kraju oraz na nowo jego chrystianizację, dzięki czemu zyskał przydomek „Odnowiciela”. Sam zaś Bolesław zniknął z kart naszych dziejów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;Zniknął, ale ponownie zaczęto o nim pisać i mówić pod koniec XIX i w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku za sprawą polskich historyków, którzy byli gorącymi zwolennikami faktu istnienia tego monarchy: Oswalda Balzera, Romana Grodeckiego, Feliksa Konecznego, Tadeusza Wojciechowskiego, Zygmunta Wojciechowskiego, Stanisława Zakrzewskiego. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;26. 05. 2011&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-8414625905396641427?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/8414625905396641427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/zapomniany-wadca-piastowskiej-polski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/8414625905396641427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/8414625905396641427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/zapomniany-wadca-piastowskiej-polski.html' title='Zapomniany władca piastowskiej Polski'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5mGj8CZEIkk/TexvQlVS8aI/AAAAAAAAAAs/i28ZJ-hl9ww/s72-c/h5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-4411812756125118199</id><published>2011-06-05T23:09:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T23:26:07.848-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wypędzeni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pamięć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postacie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kresowiacy'/><title type='text'>Erica Steinbach: Prawo do Pamięci</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MpzN6JTc5w0/Texu2yO0ExI/AAAAAAAAAAo/4JXo6y557AU/s1600/h4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="209" src="http://2.bp.blogspot.com/-MpzN6JTc5w0/Texu2yO0ExI/AAAAAAAAAAo/4JXo6y557AU/s320/h4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Pamięć... Pamięć jest niezbywalną cechą każdej społeczności, każdego narodu. I każdy naród ma prawo do niej. Ma prawo do budowania i kreowania własnej pamięci. Do jej odmiennego przeżywania. Szkoda, że My Polacy tak często o tym zapominamy i usilnie próbujemy narzucić innym narodom swoją wizję pamięci zapominając, że inaczej będzie ona wyglądała z perspektywy Ukraińców, Litwinów czy Niemców.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Znakomicie dało się do odczuć podczas fali oburzenia jaka przelała się ostatnio przez niektóre media w związku z wizytą Eriki Steinbach na Pomorzu. Muszę przyznać, że cieszę się z tej wizyty. Czas skończyć z demonizowaniem niemieckiego Związku Wypędzonych i jej przewodniczącej. Zwłaszcza, że w Polsce również mamy podobne związki – wszelakie organizacje zrzeszające dawnych mieszkańców polskich Kresów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Polscy Kresowiacy i niemieccy Wypędzeni to w gruncie rzeczy grupy bardzo podobne do siebie. Ich wspólnym doświadczeniem jest trauma wypędzenia i przymusowego przesiedlenia. Dlatego nie mamy prawa zabraniać narodowi niemieckiemu tęsknoty za ich utraconym Heimatem, za ziemiami, które należały kiedyś do ich państwa, były rodzinnymi kolebkami kolejnych pokoleń. Nie mamy prawa zabronić im powrotów do dawnych Prus Wschodnich, których część znalazła się w granicach dzisiejszego państwa polskiego. Podobnie jak nie mamy prawa zabronić ich powrotu do ziemi ich przodków na Pomorzu, Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;Ów Heimat, utracony świat dawnych dworów i pałaców, ale także świat codzienności, która na zawsze znikła już z krajobrazu został silnie zmitologizowany. Podobnie jak świat polskich Kresów, analogicznej, do pruskiego Heimatu, przestrzeni w pamięci Polaków i polskiej tożsamości narodowej. Protestujemy gdy ktoś poddaje go próbie odbrązowienia, gdy niszczy się ślady polskości na terenach dzisiejszej Ukrainy, Białorusi czy Litwy; gdy utrudnia się Polakom wizyty w ich dawnych ojczystych stronach, które na skutek tragicznych wydarzeń II wojny światowej znalazły się poza wschodnimi granicami odrodzonej Polski. Zarówno niemieccy Wypędzeni jak i polscy Kresowiacy byli, są – ofiarami tej samej tragedii. Tej samej traumy utraconej ziemi przodków. Dlatego Erica Steinbach, niezależnie od tego jak bardzo nie zgadzamy się ze stawianymi przez Nią tezami, ma prawo jako szefowa Związku Wypędzonych przyjechać do Polski, odwiedzić miejsce związane ze swoim dzieciństwem, ale przede wszystkim dzieciństwem całej rzeszy dawnych niemieckich mieszkańców owych ziem. A naszym moralnym obowiązkiem jako dzisiejszych gospodarzy jest przyjąć Ją z otwartymi ramionami, dobrym słowem i życzliwym uśmiechem na twarzy – tak jak przyjmuje się wędrowca, który po latach nieobecności powraca w rodzinne strony, do domu swoich Ojców.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: #5e5e5e; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;25. 05. 2011&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-4411812756125118199?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/4411812756125118199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/erica-steinbach-prawo-do-pamieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4411812756125118199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/4411812756125118199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/erica-steinbach-prawo-do-pamieci.html' title='Erica Steinbach: Prawo do Pamięci'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MpzN6JTc5w0/Texu2yO0ExI/AAAAAAAAAAo/4JXo6y557AU/s72-c/h4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-1648184483484905909</id><published>2011-06-05T23:07:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T23:26:30.043-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postacie'/><title type='text'>Najczystszy Syn Wolności</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-a87sqQyAFGA/TexuCuMSbhI/AAAAAAAAAAk/t35uvHdaDOg/s1600/h3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-a87sqQyAFGA/TexuCuMSbhI/AAAAAAAAAAk/t35uvHdaDOg/s1600/h3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;Alex Storozynski,&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Kościuszko. Książę chłopów&lt;/i&gt;, WAB, Warszawa 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;Sam dźwięk jego imienia przerażał ucho tyranów – pisał w swoim wierszu Lord Byron, a Juliusz Verne, umieścił jego portret wśród bohaterów kapitana Nemo. Czas francuskiej edukacji ubogacił go nie tylko intelektualnie, dzięki chociażby lekturze oświeceniowych klasyków, ale także przyniósł ze sobą uzależnienie od słodkiej, mocnej kawy, którą odtąd musiał pić codziennie; wszędzie gdzie się pojawił witały go entuzjastyczne tłumy, a przed jego domem w Bristolu paradował dla niego regiment kawalerii; po jednej z potyczek, gdy angielski żołnierz ugodził go bagnetem w pośladki stał się bohaterem wielu anegdot ... Tadeusz Kościuszko – bo o nim mowa, dziś jakoś z lekka zapomniany bohater Polski i Stanów Zjednoczonych, chociaż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, w latach 60 i 70 XX wieku uchodził z najpopularniejszą postać w polskich dziejach. Kościuszko o szlacheckim pochodzeniu (chociaż z dość ubogiej szlachty), dopominając się o prawa ciemiężonych chłopów jak nic pasował na sztandary minionej epoki. Dziś dobrą okazją do odkrycia postaci Tadeusza Kościuszki jest ukazująca się właśnie na polskim rynku wydawniczym książka amerykańskiego dziennikarza, polskiego pochodzenia Alexa Storozynskiego, który postanowił napisać dzieło w pełni kompletne, tzn. analizujące poszczególne okresy życia Tadeusza Kościuszki. Kreśli więc na kartach swej książki obraz postaci nietuzinkowej, ale i niepomnikowej. Poznajemy Kościuszkę zarówno jako pogromcę serc niewieścich, za którym kobiety szalały wręcz do końca jego życia (księżna Lubomirska proponowała mu nawet małżeństwo w jego ostatnich latach życia), jak i Kościuszkę wodza narodu, który powoli dojrzewał w szeregach amerykańskich powstańców do roli jaką miał odegrać podczas polskiego powstania 1794 roku. Poznajemy więc z jednej strony Tadeusza Kościuszkę jako salonowego lwa, ale także z drugiej strony Kościuszkę świetnie poruszającego się pomiędzy różnymi koteriami oficerskimi, żołnierza frontowego, stratega, eksperta od fortyfikacji i w końcu jako wodza. Warto książkę przeczytać, wnosi bowiem świeży powiew do nieco zakurzonej już postaci Tadeusza Kościuszki, patetycznie zwanego bohaterem niepodległości narodu polskiego i amerykańskiego, o którym jego przyjaciel, trzeci prezydent USA Tomasz Jefferson mawiał:&amp;nbsp;&lt;em style="zoom: 1;"&gt;"Najczystszy spośród synów wolności jakiego znałem"&lt;/em&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;Alex Storozynski,&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Kościuszko. Książę chłopów&lt;/i&gt;, WAB, Warszawa 2011.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;16. 05. 2011&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-1648184483484905909?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/1648184483484905909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/najczystszy-syn-wolnosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/1648184483484905909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/1648184483484905909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/najczystszy-syn-wolnosci.html' title='Najczystszy Syn Wolności'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-a87sqQyAFGA/TexuCuMSbhI/AAAAAAAAAAk/t35uvHdaDOg/s72-c/h3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-9139510267307385796</id><published>2011-06-05T23:04:00.000-07:00</published><updated>2011-06-07T02:36:37.947-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pamięć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jan Tomasz Gross'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Holocaust'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antysemityzm'/><title type='text'>Trylogia Prawdy Grossa</title><content type='html'>&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 10px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6xYig7zwwOM/Te3w15jnG-I/AAAAAAAAAB4/F09Ry0CMINk/s1600/%25C5%25BCniwa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="215" src="http://3.bp.blogspot.com/-6xYig7zwwOM/Te3w15jnG-I/AAAAAAAAAB4/F09Ry0CMINk/s320/%25C5%25BCniwa.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Zdjęcie kopaczy z Treblinki&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy książki: „Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka”, „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści”, „Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów” autorstwa prof. Janusza Tomasza Grossa stanowią dla mnie kanon lektur obowiązkowych. Lektur, które nie są łatwe i których lektura wywołuje poczucie pewnego rodzaju wewnętrznego bólu. Ale ten ból i te książki, nazywane przeze mnie trylogią prawdy, są potrzebne. Są potrzebne Polakom jako forma symbolicznego oczyszczenia swojej narodowej przeszłości. Są potrzebne jako przestroga dla kolejnych pokoleń, jako przestroga przed zezwierzęceniem i obojętnością, która objęła polskie społeczeństwo zarówno przed, w trakcie, jak i po wojnie. Obojętnością, która niejednokrotnie stała się panującą powszechnie normą. Normą, która zyskała moralne usprawiedliwienie. Jednostki, które się temu sprzeciwiły, przez całe życie niejednokrotnie żyły z piętnem nałożonym na siebie przez swoich polskich pobratymców (casus Ireny Sendlerowej chociażby, świadczy o tym dobitnie, a takich bezimiennych casusów jest wiele). Owe jednostki nagradzane zaszczytnym mianem „Sprawiedliwych wśród narodów świata” stanowiły jednakże zdecydowaną mniejszość w Polskim społeczeństwie. Społeczeństwie, które dotknęła swoista drętwota moralna. Popełnione wówczas na narodzie żydowskim zbrodnie – zbrodnie popełnione przez Polaków – współcześnie spadają na dzisiejsze pokolenia i obciążają, nas i nasze dzieci. Czas więc pochylić głowę i stanąć w narodowej prawdzie przed samymi sobą i powiedzieć całkiem zwyczajne słowo, zwyczajne a jednak tak trudne, kiedy dotyczy zła uczynionego przez nas samych (Polaków) – to słowo to „Przepraszam”. Dlatego jestem niezwykle wdzięczny za to symboliczne „Przepraszam” za jedwabieńską zbrodnię, jakie prezydent Aleksander Kwaśniewski w imieniu polskiego narodu złożył na ręce narodu żydowskiego, podczas obchodów sześćdziesiątej rocznicy mordu popełnionego przez Polaków na swoich żydowskich sąsiadach. Jedwabne nie było jednak odosobnionym przypadkiem. Takich Jedwabnych w Polsce było o wiele, wiele więcej. Takie pogromy miały miejsce także przed wojną (m. in. Przytyk, Kolbuszowa), przygotowując poprzez powszechny w II RP antysemityzm, grunt na to co wydarzyło się na ziemiach polskich podczas wojny i tuż po jej zakończeniu. Jest to trudna i bolesna prawda, o której zarówno podczas wojny jak i po niej wiedzieli powszechnie wszyscy. Tyle, że wiedzieć nie oznacza wspominać czy opowiadać o tym. Wiedzieć oznacza również wyprzeć to ze swojej pamięci, poddać procesowi tabuizacji, dlatego dziś wokół współudziału Polaków w III fazie Holocaustu panuje ponure milczenie i święte oburzenie wobec tych, którzy tą zmowę milczenia przerywają. Książki Grossa są emocjonalnymi esejami pisanymi przez Polaka, który przeżywa traumę poznawania tragicznej, czarnej karty swojego narodu. Prawdy skrywanej przez pokolenia i zakazanej. Opór, który ta prawda u wielu wywołuje przypomina ostracyzm z jakim niejednokrotnie w swoich rodzinach spotykają się ofiary seksualnego molestowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Jan Tomasz Gross wie, że aby doprowadzić do symbolicznego oczyszczenia, musi powiedzieć całą prawdę, nie skrywać się za plecami jednostek (bo spoglądając na proporcje to liczba tych, którzy z całego narodu polskiego wykazali się cywilną odwagą by nieść pomoc jest nieporównywalnie mała w skali całego narodu i społeczeństwa polskiego), które sprzeciwiały się machinie śmierci i ratowały Żydów, szukając tym samym usprawiedliwienia - ale stanąć i pochylić głowę w pokorze. Ta pokora wymaga ukorzenia się w swojej narodowej dumie, dumie narodu o wspaniałej karcie historii, ale narodu, który nie zawsze był tylko ofiarą przemocy i prześladowań – narodu, który w pewnym momencie swoich dziejów sam stał się oprawcą i prześladowcą dopuszczając się najcięższych zbrodni wobec swoich żydowskich sąsiadów.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Książki Grossa nie są akademickimi rozprawami, są historyczno - socjologicznymi esejami, pisanymi na podstawie znanych, w środowisku historyków zajmujących się problematyką Zagłady, opracowań naukowych, wyników wieloletnich badań. Dokumentów potwierdzających udział Polaków w III fazie Holocaustu jest wiele. Ich lektura jest traumatyczna nawet dla historyka zajmującego się tym zagadnieniem na co dzień. Holocaustu dokonali nazistowscy zbrodniarze, ale na jego obrzeżach byli również biorący w nim udział Polacy, o czym w swojej niedawnej książce mówi, kierująca Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Polskiej Akademii Nauk, prof. Barbara Engelking - Boni. Polacy nie są winni wybuchowi wojny, ale musimy przyjąć do wiadomości, ze podczas jej trwania nie odgrywaliśmy tylko zaszczytnej roli obrońców wolności. Czas dorosnąć. Historia sprawiła, że Holocaust rozegrał się na ziemiach polskich i to Polacy byli jego świadkami. Świadkami często biernymi, czasem sprzeciwiającymi się ale niestety czasem także ze świadków stawali się jego udziałowcami, stawali się katami. W pierwszych dwóch etapach Zagłady polscy świadkowie nie mieli – jak mówi wspominana przez mnie profesor Engelking – nic do powiedzenia. Niemcy sami rozprawiali się z Żydami realizując program ich masowej eksterminacji. Polacy mogli pomagać Żydom poprzez szmuglowanie żywności do getta, albo wydawać i wyłapywać tych, którzy do getta nie trafili. Kiedy jednak przyszedł ostatni etap zbrodni Holocaustu (trwał od 1942 roku do końca wojny, ale także tuż po niej) to od Polaków zależało, czy Żyd przeżuje. Niemiec był ostateczną instancją. Ale to często Polak łapał, torturował i wydawał – jak w podkarpackiej Gniewczynie – Żydów, a niejednokrotnie także i swoich polskich sąsiadów, którzy Żydom starali się nieść pomoc.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Z chwilą zakończenia się wojny owa moralna drętwota, o której pisałem na początku, nie ustąpiła jednak a przeniosła się na brak szacunku dla prochów zmarłych (proceder hien cmentarnych) o czym pisze Gross w swojej ostatniej książce, a także doprowadziła do kolejnych pogromów i wystąpień antyżydowskich (m. in. w Kielcach, Rzeszowie czy Krakowie). Trafnie konstatuje tutaj prof. Engelking, że&amp;nbsp;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;„Najgorszy w tym wszystkim był ten brak szacunku dla Żydów w czasie Holocaustu, brak współczucia dla tych ludzi. Mordowani przez Polaków Żydzi nie mają twarzy, imienia, nic o nich nie wiemy. Nikt nie zadbał o ich pamięć”.&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;Literat Kazimierz Wyka, tuż po wojnie napisał: „&lt;/span&gt;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;Na Niemców wina i zbrodnia, dla nas klucze i kasa”&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;. Ciężkie to słowa. Ale jakże prawdziwe wobec zachowania się polskiego społeczeństwa, nie zdegenerowanych jednostek, jak mogłoby się wydawać, ale całych grup. Negatywny stosunek do ludności żydowskiej był bowiem wśród Polaków zjawiskiem powszechnym. Raporty Armii Krajowej wprost mówią o masowym charakterze denuncjowania Żydów. O powszechności, która nie spotykała się z potępieniem ze strony polskiego społeczeństwa, a wręcz przeciwnie istniało na owo wydawanie Żydów milczące przyzwolenie, z jednej strony tłumaczone antysemityzmem, który jak słusznie pisał Jan Tomasz Gross w „Sąsiadach”, skaził całe obszary polskiej historii i zamienił je w tematy tabu”; a z drugiej strony z tego o czym mówił cytowany już przeze mnie Kazimierz Wyka – z chęci zysku. Wydawanie Żydów po prostu poddawane było niejednokrotnie koszmarnej kalkulacji, której wynik był jeden – to się może opłacić. Kalkulacji podzielanej zarówno przez inteligencje jak i biedotę, mieszkańców miast jak i mieszkańców wsi. Polacy, którzy potrafili przeciwstawić się takiej przeważającej postawie kalkulacji opłacalności śmierci, nie bali się Niemców, ale bali się swoich polskich sąsiadów. Kara śmierci grożąca za pomaganie Żydom nie wywoływała jakiegoś szczególnego strachu. Z karą śmierci grożącą wówczas za masę spraw, jak pomoc partyzantom, ukrywanie żywności czy słuchanie radia, byli Polacy obyci, właściwie możemy nawet powiedzieć byli do tej groźby przyzwyczajeni. Zresztą ciekawe – że większość Polaków – jak trafnie zauważył w jednym ze swoich tekstów Aleksander Kaczorowski -&lt;/span&gt;&lt;i style="zoom: 1;"&gt;„skrupulatnie przestrzegała tylko jednego z hitlerowskich rozporządzeń – o zakazie pomocy Żydom”&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;Dziś zamiast zmierzyć się z tą czarna kartą historii naszego narodu, wolimy zapierać się i chować się za plecami garstki, często zaszczutych za swoją postawę Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Wypieramy się i wmawiamy sobie i innym, że wszystko co złe jest dziełem innych: komunistów, ludzi z marginesu, masonów, czarnych, gejów czy Żydów. Wmawiamy sobie polski mesjanizm narodowy i stanowisko ofiary, zapominając, że czasem także my – Polacy – stawaliśmy się oprawcami, katami, mordercami dla innych nacji, dla innych ludzi, często jak żydowscy sąsiedzi w przedwojennej Polsce mieszkających tuż obok nas, za przysłowiową ścianą. Książki Jana Tomasza Grossa, nazwane przeze mnie trylogią prawdy, nie koją polskiej narodowej dumy, są jednak próbą jej oczyszczenia, są próbą przezwyciężenia traumy, która spadła na Polaków i która obciąża kolejne pokolenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;15. 05. 2011&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-9139510267307385796?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/9139510267307385796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/trylogia-prawdy-grossa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/9139510267307385796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/9139510267307385796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/trylogia-prawdy-grossa.html' title='Trylogia Prawdy Grossa'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6xYig7zwwOM/Te3w15jnG-I/AAAAAAAAAB4/F09Ry0CMINk/s72-c/%25C5%25BCniwa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-5018428178437229030</id><published>2011-06-05T23:02:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T23:28:03.214-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojna Secesyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pamięć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Stanów Zjednoczonych'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Powszechna'/><title type='text'>Konfederaci trzymają się mocno</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rEx8srbdfTI/TextDShMg2I/AAAAAAAAAAg/zTYE0wkKP_M/s1600/h2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="148" src="http://4.bp.blogspot.com/-rEx8srbdfTI/TextDShMg2I/AAAAAAAAAAg/zTYE0wkKP_M/s320/h2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 10px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Konfederaci trzymają się mocno. Stwierdzenie to w pełni pasuje do przypadającej w tym roku 150 rocznicy wybuchu wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych. Wojny, która na zawsze wryła się w pamięci, świadomości i tożsamości amerykańskiej. Wreszcie wojny, która w sferze symbolicznej obrosła wieloma mitami stając się tym samym podstawą do konstruowania nowej opowieści o tamtych tragicznych wydarzeniach, a także dając podwaliny do legendy starego, dobrego Południa.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Na południu bowiem pamięć o wojnie, jej przyczynach i skutkach jest tworzona i opiera się przede wszystkim na kulcie prawa do samostanowienia i decydowania o sobie, na kulcie konfederacji – jako przejawowi utraconego państwa, utraconej idei, w której realne podejście do wojny secesyjnej schodzi na dalszy plan. Realne a więc różnice gospodarcze doprowadzające do wojny (przemysłowa Północ – rolnicze Południe), a nade wszystko ruch abolicyjny i zniesienie niewolnictwa – postulat stawiany głośno przez amerykańską Północ, na który Południe przystać nie chciało.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Murzyni na Południu nie posiadali bowiem właściwie żadnych praw, byli mówiącymi narzędziami, objętymi jednocześnie zakazem mówienia właśnie. O ich losie decydował właściciel. Był panem życia i śmierci. Mityczny biały plantator bawełny, ryżu czy tytoniu. Mieszkający w wielkim majątku, klasycystycznym dworze przyozdobionym białymi kolumnami. Takie mamy najczęściej skojarzenia myśląc o tamtym czasie. Wyobrażenie mocno wpajane przez całą kulturę masową amerykańskiego Południa, ale także kino, literaturę. Od „Przeminęło z wiatrem”, „Północ Południe”, „Chaty wuja Toma” po współczesne filmy i książki, których akcja toczy się na Południu - „Północ w ogrodzie dobra i zła”, „Czas zabijania” - dostajemy wyobrażenie, mit dobrego konfederackiego Południa, walczącego w słusznej sprawie obrony własnych praw i obraz złego, jankeskiego najeźdźcy z Północy, próbującego przemocą narzucić swoje prawa. W tym wszystkim umyka najczęściej los zniewolonych w południowych stanach, plantacyjnych niewolników. Obie strony mają zresztą swoich bohaterów – Północ – prezydenta Abrahama Lincolna, Południe zaś generała Roberta Lee. Postacie równie silnie zmitologizowane jak i sama wojna.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Wojna totalna – uznawana za pierwszą wojnę totalną na świecie. Wojnę gdzie mordowano ze szczególnym okrucieństwem, urządzano rzezie cywilów, stosowano metodę spalonej ziemi, jeńcy mieli małe szanse na przeżycie, zwłaszcza jeśli byli to oficerowie, którejś ze stron – umieszczani w obozach jenieckich, gdzie umierali masowo z głodu oraz szalejących chorób. Symbolem, a zarazem przełomowym momentem wojny – w której obie, walczące strony mówiły o obronie wolności – była zwycięska dla północy wielka bitwa na polach Gettysburga, do dzisiaj jeden z filarów amerykańskiego pojmowania wolności właśnie. Wolności za każdą cenę. Dla Północy wolności jako prawa jednostki, dla Południa wolności jako prawa nie jednostki, ale wspólnoty obywateli – oczywiście białych, uprzywilejowanych.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;Dzisiaj amerykańska Północ świętuje, Południe zaś czci pamięć o poległych, konfederacki sztandar powiewa wielu posesjach, odbywają się wojskowe parady – a mieszkańcy Południa zgodnie ze swoim mitem, mówią, że chodzi o pamięć o przodkach i szlachetnej, straconej sprawie. Problem w tym, że owa „szlachetna sprawa” oznaczała kajdany zniewolenia dla ciemnoskórych mieszkańców Stanów. O tym jednak na Południu się nie mówi. O tym się raczej milczy. Dlatego więc pomimo upływu czasu konfederaci trzymają się mocno.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;13. 05. 2011&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-5018428178437229030?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/5018428178437229030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/konfederaci-trzymaja-sie-mocno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5018428178437229030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/5018428178437229030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/konfederaci-trzymaja-sie-mocno.html' title='Konfederaci trzymają się mocno'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-rEx8srbdfTI/TextDShMg2I/AAAAAAAAAAg/zTYE0wkKP_M/s72-c/h2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2929650422781602573.post-1779053170667862649</id><published>2011-06-05T22:59:00.000-07:00</published><updated>2011-06-05T22:59:55.970-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVIII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konstytucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia Nowożytna'/><title type='text'>Konstytucja Komorowskiego</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fmRYqkD9G-A/Texq4YjX9PI/AAAAAAAAAAc/3t3_2E8MLR4/s1600/h1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://3.bp.blogspot.com/-fmRYqkD9G-A/Texq4YjX9PI/AAAAAAAAAAc/3t3_2E8MLR4/s320/h1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Norblin, Uchwalenie Konstytucji Trzeciego Maja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ostatnio przez polskie media, w tonie sensacji, przetoczyła się istna burza nad wypowiedzią prezydenta Bronisława Komorowskiego, który stwierdził, że: majowa konstytucja z 1791 roku była &lt;span style="color: #333333;"&gt;"drugą na kontynencie europejskim konstytucją nowoczesną".&lt;/span&gt;Prezydent, jako historyk, został odsądzony od czci i wiary niemalże. Tymczasem prawda jest bardziej złożona i skomplikowana i tkwi jak przysłowiowy diabeł w szczegółach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: #090909;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: medium;"&gt;W przypadku historii, zwłaszcza historii Polski zwykliśmy myśleć, wpajanymi w nas od dziecka swoistymi kliszami, które przyjmujemy za niepodważalny pewnik. Najczęściej jednak są tylko daleko idące uproszczenia. Tak również stało się w przypadku owej histerii po przytoczonej przeze mnie wypowiedzi prezydenta Komorowskiego. Wielu historyków bowiem (zarówno w Polsce jak i na świecie) zajmujących się czy to problematyką konstytucjonalizmu w historii prawa, czy też czasami nowożytnymi potwierdza ową wypowiedź Komorowskiego. Dlaczego? Ponieważ w historii nie tylko Europy, ale i świata pojawiła się wcześniej niż polska, ale i wcześniej niż amerykańska, jeszcze jedna konstytucja. Jej żywot był o wiele dłuższy niż jednak co bądź epizodyczny czas trwania polskiej Konstytucji 3 maja z 1791 roku, uważanej powszechnie za drugą po amerykańskiej konstytucję na świecie. Mam na myśli konstytucję Republiki Korsykańskiej uchwaloną w 1755 roku. W tymże roku na Korsyce wybuchło skierowane przeciwko rządom genueńczyków powstanie pod wodzą &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: medium;"&gt;narodowego bohatera Korsyki Pasquale Paoli. On też przygotował projekt ustawy zasadniczej, wzorowanej na pracach Jeana-Jacquesa Rousseau, przyjętej następnie przez koryskański parlament. Obowiązywała ona przez 14 lat, do 1769 roku, kiedy to wyspa zajęta została przez wojska francuskie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: medium;"&gt;By sprawę jeszcze bardziej skomplikować warto wspomnieć o jeszcze jednej konstytucji europejskiej, którą niektórzy (zwłaszcza skandynawscy) historycy uważają za drugą w Europie. Chodzi o konstytucję Królestwa Szwecji z 1772 roku, wprowadzoną w życie za zgodą parlamentu przez króla Gustawa III. Byłą to jednak konstytucja oktrojowana, czyli narzucona przez monarchę a nie ustanowioną z woli narodu. Co ciekawe przetrwała ona w Szwecji aż do 1809 roku, w Finlandii zaś (gdzie również obowiązywała) aż do 1919 roku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: medium;"&gt;Jak widać więc powyżej sprawa nie jest tak oczywista jak zwykliśmy przypuszczać, mając w pamięci, wpajane nam na lekcjach historii zdanie o tym, ze polska Konstytucja 3go mają była pierwszą w Europie a drugą na świecie ustawą zasadniczą. Fakt, ze było nieco inaczej w niczym nie odbiera jej zasług i nie umniejsza jej znaczenia nie tylko dla historii naszego kraju, ale i jej wkładu w europejską i światową myśl ustawodawczą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #090909; font-family: Georgia; font-size: 15px; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="color: black; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="font-style: normal; zoom: 1;"&gt;&lt;span style="zoom: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia; line-height: 20px; margin-bottom: 0cm; text-align: justify; zoom: 1;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;21. 04. 2011&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2929650422781602573-1779053170667862649?l=pasjahistoryczna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/feeds/1779053170667862649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/konstytucja-komorowskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/1779053170667862649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2929650422781602573/posts/default/1779053170667862649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pasjahistoryczna.blogspot.com/2011/06/konstytucja-komorowskiego.html' title='Konstytucja Komorowskiego'/><author><name>Arkadiusz Więch</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15460174961134008095</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fmRYqkD9G-A/Texq4YjX9PI/AAAAAAAAAAc/3t3_2E8MLR4/s72-c/h1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
